Sardynia i jej murale – ściany, które żyją…

utworzone przez

Na pierwszy rzut oka mural to zwyczajne naścienne malowidło. Jednak im dłużej się na nie patrzy, tym wyraźniej widać sens, który artysta ubrał w paletę kolorów. Poznajmy wspólnie Sardynie i jej murale.

Mural – jedno słowo, a tak wiele znaczeń

Słowo mural pochodzi z Hiszpanii. Oznacza obraz namalowany na otynkowanej ścianie lub suficie. Aktualnie jednak rozumie się je również, jako nurt malarstwa zapoczątkowanego przez związek artystów meksykańskich „Muralismo”. Sama technika polega na pokrywaniu jeszcze mokrego tynku pigmentami mineralnymi. W ten sposób wiążą się one z wapnem, nabierając trwałości. Nurt złamał Alfaro Siqueiros, który malował na sucho, używając przemysłowych farb i narzędzi. W ten sposób murale zaczęły “rozkwitać” na dużych powierzchniach.

Jaki jest cel sardyńskich murali?

Celem obrazu jest pokazanie historii lub wniosku w ogólnym zarysie lub detalu. Znawcy spędzają nawet wiele godzin, by odnaleźć szczegóły, które rozjaśniają znaczenie całego obrazu. Tworzenie murali nie jest zwyczajnym malowaniem ścian kolorami. To sztuka opowiadania historii i puenty przez nietuzinkowy obraz naścienny.

Na Sardynii murale znajdziemy np. w: Orgosolo, San Sperate, Tinnura, Foni, San Gavino Monreale,Carbonia

Debora Deiana – historia zamknięta w obrazach…

W Carbonii wiele murali możemy znaleźć w Serbariu. To najstarsza dzielnica, która dała początek powstaniu tego miasta w latach trzydziestych.

Autorka –  Debora Deiana urodzona właśnie tutaj, ale obecnie mieszkająca w Rzymie, co roku spędza wolny czas na malowaniu murali w rodzinnych stronach. Jej murale są częścią historii i opowieścią o ludziach z jej dzieciństwa. Dotyczą np. sardyńskich wieczorów, kiedy na jednym z placyków w Serbariu kobiety siadały się na krzesłach i spędzały czas na rozmowach. Inne obrazy pokazują cerowanie, płukanie grochu na obiad kolejnego dnia i dzielenie się doświadczeniami codzienności. Debora z sentymentem wspomina, gdy jako mała dziewczynka sama uczestniczyła w tych spotkaniach.

Mówiła:

„Zamiast biegać z rówieśnikami po ulicach, siadałam na placyku i słuchałam z pokonującą strach ciekawością opowieści o tak ważnych w tradycji Sardynii magicznych obrzędach”.

Coś dla oka i duszy. Murale na Sardynii…

W Serbariu jest osiem murali Debory. Przedstawiają głównie kobiety, ich dawne, codzienne życie, zwyczaje i wierzenia ludowe. Pierwszy powstał w 2009 r., pozostałe w kolejnych latach, w gorące sierpniowe dni, gdy wracała na wyspę, by spędzić czas z rodziną. Na jednym z murali widnieje kobieta trzymająca w dłoniach wstążkę z nazwą miejscowości. To mieszkanka Serbariu, którą do dzisiaj można spotkać siedzącą na krześle przed swoim domem. Debora sportretowała ją tak, jak wyglądała kilkadziesiąt lat temu, posługując się starą fotografią.

Jak wspominała:

„Chciałam w ten sposób zatrzymać czas i wskazać na tę niewidoczną ciągłą linię, która łączy przeszłość z teraźniejszością”.

Spacer trasą murali w Serbariu jest zanurzeniem się w ich historiach, opowiadanych każdemu, kto odwiedza te strony. W tym roku w sierpniu powstał jeden z największych murali jej autorstwa “Le guardiane dell’antico cimitero“. 95 metrów kwadratowych, trzy piętra rusztowania i 14 dni malowania pod słońcem Sardynii (37-39 stopni Celsjusza).

Zapłatą za to jest radość mieszkańców, którzy podziwiają jej dzieła.

Ideas murale…

Na przyszły rok zapowiedziano nowy mural. Dzieło wspólne artystów z całego miasta, które powstanie w dzielnicy Is Gannaus. To właśnie tutaj w barze na wjeździe do dzielnicy powstała idea zainspirowana przez zaprzyjaźnionych artystów: Daniele Pau, Nicola Gabbrielli, Giacomo Steri, Matteo Caria.

Celem akcji jest zmiana wizerunku dzielnicy willowej, która ma stać się miasteczkiem murali. Idea spodobała się również mieszkańcom i własne dzięki nim powstały pierwsze murale. Te powstają zgodnie z koncepcją opowiedzenia historii mieszkańców, pokazania ich tradycji, problemów i codzienności – zamykane fabryki, młodzi uciekający za pracą, przemoc nad kobietami. Pomysł ten zafascynował również młode generacje, co przełożyło się na jeszcze większe zainteresowanie tematem.

Pytanie, czy w Is Gannaus nie zabraknie ścian?

Może chcesz się dowiedzieć więcej?

Kawałek Ligurii na Sardynii

Kawałek Ligurii na Sardynii

Rozmowa z mieszkającą w Carloforte Agnieszką Misiewicz o języku, kulturze i historii tego niezwykłego miasteczka w południowo-zachodniej Sardynii....

czytaj dalej
Non solo Lech – Poznań

Non solo Lech – Poznań

Molte persone in Sardegna pensano soprattutto all’associazione sportiva Lech Poznań, ma da quando sono stati introdotti i voli diretti da Cagliari,...

czytaj dalej
Nie tylko Lech – Poznań

Nie tylko Lech – Poznań

Poznań wielu mieszkańcom Sardynii kojarzy się głównie z klubem sportowym Lech Poznań, ale odkąd uruchomiono bezpośrednie loty z Cagliari, coraz...

czytaj dalej